( 0 )

Wywiad z Dominiką Gembiak, tegoroczną dyplomantką MSPKU

  • Monika Zieleniewska
  • 14.06.2017
Wywiad z Dominiką Gembiak, tegoroczną dyplomantką MSPKU

Za nami doroczna gala dyplomowa Międzynarodowej Szkoły Projektowania Ubioru i Kostiumografii, podczas której tradycyjnie przyznawaliśmy swoją nagrodę. Tym razem powędrowała ona do Dominiki Gembiak, autorki kipiącej pomysłami damskiej kolekcji „Glacier”.


Dominika tak opisuje siebie w notce biograficznej: „Projektantka mody, historyczka sztuki, wrocławianka. Silnym uczuciem darzy dzikość natury i (pozornie) odległy świat sztuki najnowszej. Miks obu przelewa na modę podpisaną swoim nazwiskiem. Żyje w rozkroku między artystycznym Wrocławiem, a dziką Norwegią”. Te kilka zdań stanowi klucz do odczytania jej dyplomowej kolekcji, jednak ciekawi jesteśmy szczegółów.


Dlaczego zdecydowałaś się na naukę projektowania ubioru właśnie w MSKPU?

Jeszcze w trakcie studiów na historii sztuki zajmowałam się modą, jednak brakowało mi profesjonalnego szlifu. Stąd decyzja o podjęciu nauki. Równolegle bardzo chciałam rozkręcić własną markę, więc żeby zdobyć na ten cel środki, wyjechałam do Norwegii. MSKPU wybrałam, kierując się prestiżem, jakim cieszy się w Polsce, a dodatkowym atutem był brak egzaminu z rysunku... Uczyłam się w trybie zaocznym, dojeżdżając do Warszawy z Trondheim.


Szkoła spełniła twoje oczekiwania?

Myślę, że dobrze wykorzystałam spędzony tam czas. Rozwinęłam się. Jestem zadowolona ze swojego wyboru i mogę powiedzieć, że pochlebne opinie na temat poziomu kształcenia nie były przesadzone.


A plany dotyczące marki autorskiej, czy już je realizujesz?

W tej chwili jestem w Norwegii.


Czy to oznacza, że startujesz w Skandynawii?

Nie, tutaj w modzie mało się dzieje. Ze względu na swoje tradycje życia blisko natury Norwegowie kupują przede wszystkim rzeczy outdoorowe. Pieniądze są w tym segmencie rynku.


Może warto o nie zawalczyć?

Tutejszy brak marek autorskich ma swoje przyczyny. Po pierwsze klimat determinuje ubiór. Poza tym skala urbanizacji jest o wiele mniejsza niż w Polsce, inna jest też mentalność, nie ma zbyt wielu okazji do noszenia modnych ubrań. Jedynym wyjątkiem jest Oslo, ale Oslo to nie do końca Norwegia, tak jak Warszawa to nie Polska. W moim odczuciu to bardzo trudny rynek.


Czyli marka Dominiki Gembiak narodzi się w Polsce?

Na razie życie napisało dla mnie nieco inny scenariusz. Muszę wstrzymać się z rozpoczęciem działalności. Właśnie przeprowadzam się do Gdańska, żeby podjąć tam pracę dla linii damskiej Reserved.


Nowe wyzwanie?

Argumentem za było sprawdzenie się w przemyśle. Chcę się przekonać, jak naprawdę wygląda praca projektanta w tak dużej firmie, jak LPP. Czy daje możliwości realizacji.


Wróćmy do twojej kolekcji dyplomowej. Kto był promotorem?

Magdalena Floryszczyk, świeża krew ciała pedagogicznego w MSKPU. Bardzo miło wspominam naszą współpracę.


Opowiedz o „Glazierze”

Jest to, składająca się z 6 sylwetek, kolekcja na sezon jesienno-zimowy, która powstała z mojej fascynacji lodowcem. Miałam okazję być na największym śródlądowym lodowcu w Europie – Svartisen (po polsku Głęboki błękit). Charakteryzują go niesamowite wielowarstwowe struktury o zaokrąglonych kształtach i mieniące się barwy, które zmieniają zamarznięte kałuże w witraże. Wrażenie jest niesamowite, bo pozornie spokojny lodowiec naprawdę jest w ciągłym ruchu, nigdy nie śpi. Sytuacja jak z książki „24/7. Późny kapitalizm i koniec snu”, mówiącej o presji na skrócenie czasu nocnego odpoczynku, jakiej poddawany jest współczesny człowiek. Ten ciąg skojarzeń dał impuls do projektowania.


A rezultaty?

Lodowiec stanowił inspirację dla kolorystyki oraz druków na tkaninie. Lubię chłodne barwy, a z tematem świetnie komponują się: intensywne odcienie błękitu oraz biel, czerń i szarość. Wiem, że gdybym mogła rozszerzyć kolekcję, to na pewno szarości byłoby więcej. Zaprojektowałam dwa rodzaje druków. Jeden miał być wykonany w technice żakardowej, ale tkanie zajęłoby ponad 2 miesiące, więc postanowiłam wydrukować go na bawełnie. Aby pokazać różne możliwości wykorzystania jednego printu, zdecydowałam się na plisowanie z nadrukiem na wierzchu plis, tworzącym efekt 3D.


Jak przełożyłaś na język mody bezsenność?

Wykorzystałam symbol nieskończoności, czyli wstęgę Möbiusa. Pojawia się ona w konstrukcjach poszczególnych ubrań: w koszuli, sposobie nakładania fałd w spódnicy z koła i w przeplocie z przodu kombinezonu.


Powstała wyjątkowo kobieca kolekcja...

Absolutnie nie odpowiada mi trend gender, ujednolicanie damskich i męskich ubrań. Lubię kobiecość w modzie, ale też bardzo cenię wygodę. Podkreślając kobiece kształty, staram się nie zapominać o praktycznych detalach, takich jak np. kieszenie. Formy moich ubrań nigdy nie są oversizowe, ale też nie opinają sylwetki. Dają kobiecie rzeczy wygodne, w których poczuje się swobodnie.


Projektując ubrania na sezon jesienno-zimowy mogłaś wykazać się szerokim zakresem umiejętności, stworzyć cały wachlarz fasonów?

Właściwie jest tam cała garderoba plus dwa puchowe okrycia wierzchnie – długi płaszcz oraz kurtka – o nieco przeskalowanych formach. Wybrałam tkaniny dobrej jakości. Miłe w dotyku i fajnie wyglądające, a jednocześnie niedrogie.


Ale dyplom szyłaś w Polsce?

Tak, częściowo nawet samodzielnie. Sama wykonałam nieregularne pikowanie na płaszczu i kurtce, imitujące warstwy lodu. Mam to szczęście, że moja teściowa ma największą pracownię przeróbek krawieckich we Wrocławiu, więc na czas przygotowywania dyplomu prawie tam zamieszkałam. Bardzo pilnowałam jakości odszycia poszczególnych rzeczy.


Zrobiłaś też intrygującą sesję zdjęciową. Sama ją stylizowałaś?

Sesję wykonałam z moim ulubionym wrocławskim teamem, fotografką Katką Szczepkowską i makijażystką Anją Piotrowską. Koncepcja była moja, ale już efekt końcowy to wypadkowa naszej wspólnej pracy w studiu. Projektuję modę dla silnych kobiet. Żeby nosić moje rzeczy, dziewczyna musi mieć jaja. Stylizując sesję sięgnęłam po motywy etniczne, które kojarzę z pierwotną siłą kobiet. Turbany stworzyły duże plamy barwne, zbudowały klimat – malarski i zróżnicowany pod kątem form i wzorów.


Z projektantką rozmawiała Monika Zieleniewska







Photo: Katka Szczepkowska/mamochotena.pl

Make up: Anja Piotrowska

Model: MYSKENA


NAJNOWSZE ARTYKUŁY

na-ramieniu-czy-w-dłoni-czyli-jak-modnie-nosić-torebkę-692 Na ramieniu czy w dłoni, czyli jak modnie nosić torebkę?
Jeans for a better world – pomagaj z KOKOworld! Jeans for a better world – pomagaj z KOKOworld!
trussardi-otworzy-salon-we-wrocław-fashion-outlet-435 Trussardi otworzy salon we Wrocław Fashion Outlet
Jak Moda Polska tworzyła polską modę Jak Moda Polska tworzyła polską modę

F-SHOP NOWOŚCI


99.00 pln

350.00 pln

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

na-ramieniu-czy-w-dłoni-czyli-jak-modnie-nosić-torebkę-692 Na ramieniu czy w dłoni, czyli jak modnie nosić torebkę?
jak-zaproszenie-sposób-na-idealną-witrynę-336 Jak zaproszenie - sposób na idealną witrynę
Jeans for a better world – pomagaj z KOKOworld! Jeans for a better world – pomagaj z KOKOworld!
Jak Moda Polska tworzyła polską modę Jak Moda Polska tworzyła polską modę
prawa unia
lewa unia

Serwis www.fashionweare.com wykorzystuje tzw. cookies, czyli pliki tekstowe wysyłane do komputera Użytkownika służące usprawnieniu świadczenia usług. Zakres wykorzystywania plików cookies został opisany w Regulaminie. Aby uniemożliwić zapisywanie cookies na dysku komputera należy zmienić ustawienia przeglądarki. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

x